środa, 25 czerwca 2014

Marzenia w kryzysie...

Dziś bez głównego tematu, nieco filozoficznie, nieco bez sensu...

Zastanawialiście się kiedyś, jak by to było rzucić wszystko, co w danym momencie uwiera waszą duszę, ruszyć w nieznane i poszukać swojego szczęścia na drugim końcu świata?

Macie takie marzenie, które czeka na realizację w najbardziej kryzysowym momencie życia (mając jednocześnie nadzieję, że nigdy do tego wszystkiego nie dojdzie)?

Rozmawiałam o tym wczoraj z moją przyjaciółką, która po zwolnieniu z pracy nie wie, co ma ze sobą począć. W którym kierunku się zwrócić i gdzie szukać swego przeznaczenia...

Doszłyśmy do wniosku, że gdy plany A, B, C i wszystkie inne, oznaczone kolejnymi literami alfabetu, nie powiodą się, to zabierzemy ze sobą po plecaku i uciekniemy na jakąś tropikalną wyspę, by założyć tam mały bar na plaży, z wpadającą w ucho muzyką, kolorowymi drinkami i hamakami dla gości rozwieszonymi wśród palm...

A o czym Wy marzycie w takich momentach?


środa, 11 czerwca 2014

Bądź jak kwiat...

Dawno mnie tu nie było... 
Z jakiegoś niezrozumiałego powodu pisanie tego bloga szło mi najlepiej, gdy chodziłam w zeszłym roku do szkoły językowej... cóż, sprawdzimy czy ta zależność jest prawdziwa, bowiem za dwa miesiące wracam na zaawansowany kurs szwedzkiego ;)

A tym czasem?

Tym czasem spójrzcie za okno... 
niezależnie, gdzie znajdujecie się w momencie czytania tego tekstu...

Widzicie chociażby jedno drzewo, krzew, a może piękny kwiat pyszniący się swymi kolorami na tle zieleni?

Jeśli tak, to pozwólcie by ten widok odprężył Wasze oczy, zapewne już zmęczone od wpatrywania się w ekran komputera...

Przyjrzyjcie się jak liście lub łodyga danej rośliny płynnie uginają się pod wiatrem, nie wyrządzając sobie przy tym szkody...

Tak właśnie powinno być w życiu:

Niezależnie od okoliczności i chociażby największych wichur życiowych powinniśmy zawsze wychodzić z nich cało, poprzez chwilowe płynięcie z prądem, a jednoczesne trwanie przy tym, kim tak naprawdę jesteśmy!