niedziela, 30 czerwca 2013

Żałowac można tylko tego, czego się nie zrobiło...

Pewna maksyma głosi:
"Nie żałuję rzeczy, które zrobiłem. Żałuję rzeczy, których nie zrobiłem, a miałem okazję!"
I o to właśnie chodzi!
Trzeba brać z życia tak wiele, jak tylko się da!
Próbować nowych rzeczy!
Odwiedzać tajemnicze miejsca!
Próbowac nieznanych potraw!
Poznawać ludzi!
Zaprzyjaźniać się z nimi!
Odkrywać nowe dziedziny nauki!
Czytać książki!
Po prostu czerpać z życia pełnymi garściami!

sobota, 29 czerwca 2013

sobotnie lenistwo...

Przemęczony?
Sfrustrowany?
Śpiący?
Drażliwy?

Uważaj!

Twój organizm na wszelkie sposoby stara się Cię zaalarmować, powiadomić, że coś jest "nie tak"!
Odpocznij!
I nie mam tu na myśli bezczynnego leżenia na kanapie!
Odpocznij od swojego życia, które przepełnione jest rutyną!
Wyłącz telefon, wyjdź z domu i poznawaj świat od nowa!
Śmiej się!
Bądź jak dziecko w wesołym miasteczku!
Niech wszystko Cię zachwyci!
Pozwól by mózg odpoczął od ciągłego myślenia o problemach, a ciało się zrelaksowało!
Zasługujesz na to!

piątek, 28 czerwca 2013

Nie rezygnujmy z marzeń...

Czasami rezygnujemy z naszych marzeń tylko dlatego, że ich realizacja zabrałaby za dużo czasu...
Pamiętajcie! 
Czas i tak przeminie, czy podejmiecie się owego zadania, czy też nie!
Dlatego może jednak warto się trochę postarać?

Czasami rezygnujemy z naszych marzeń tylko dlatego, że wymaga tego sytuacja...
Pamiętajcie! 
Zawsze trzeba znaleźć czas dla siebie! Człowiek spełniony to człowiek szczęśliwy!
Może jednak warto zawalczyć o to, co da Wam szczęście?

Czasami rezygnujemy z naszych marzeń tylko dlatego, że poświęcamy się całkowicie innym...
Pamiętajcie! 
Rezygnacja z siebie zawsze odbije się rykoszetem od ściany życia i wracając zrani Was boleśnie...
Może jednak warto, dbając o innych, zadbać też o siebie? 

Marzenia budują świat, dołóżcie cegiełkę lub dwie od siebie... 

czwartek, 27 czerwca 2013

Nie zapominaj o sobie...

W codziennym biegu, wśród miliona ważnych spraw gubimy siebie.
Zapominamy o swoich własnych marzeniach, drobnych przyjemnościach i chwili oddechu.
Uważajcie!
Pewnego dnia obudzicie się nienawidząc własnego życia, machinalnie spakujecie walizkę i zechcecie uciec jak najdalej od frustracji, która w was narosła.
Nie dopuśćcie do takiej sytuacji.
Znajdzie czas dla siebie już teraz, zanim będzie za późno!

środa, 26 czerwca 2013

Piękno...

"Piękno jest tym, co czujesz wewnątrz i co odbija się w twoich oczach"
(prawdopodobnie Sophia Loren)

Przepiękna kobieta - Sophia Loren wypowiedziała słowa, które jak za machnięciem różdżki przekreślają wszystkie bzdury promowane przez kolorowe magazyny.
Piękna nie nabywa się z utratą kolejnych kilogramów. 
Piękno nosi się w sobie.
W duszy, która znajduje odbicie w oczach!
Oczywiście, nie promuję stylu życia, polegającego na żywieniu się w fast foodach i niekontrolowanym przybieraniu na wadze.
Ważne jest by osiągnąć harmonię!
Znaleźć wagę, która będzie jednocześnie zdrowa dla naszego organizmu i właściwa dla naszego samopoczucia.
Ale samo ciało to nie wszystko!
Dbajmy o rozwój duchowy!
Piękno ciała w końcu przeminie, ale serce pozostanie do końca cudowne.

Szczęście też dodaje urody, dlatego cały czas powinniśmy próbować odnajdywać je w sobie!
Uśmiechnijcie się!
Właśnie naszedł nowy dzień!

wtorek, 25 czerwca 2013

3 życiowe zasady...

Szperając w internecie trafiłam na trzy życiowe zasady:
"Ucz się na błędach, nie przejmuj się tym co mówią inni i bądź szczęśliwym człowiekiem"
(niestety nikt się nie podpisał pod tym zdaniem) 

Po krótkiej chwili namysłu doszłam do wniosku, że są to bardzo szczere słowa, w których wiele osób może znaleźć swoje życiowe motto.

Każdy z nas popełnia błędy! 
Nie ma ludzi nieomylnych!
Sztuka polega na tym, by nie powielać tych samych pomyłek i wyciągnąć z nich wnioski.
Coś poszło nie tak w pracy? Zawalił się kolejny związek? 
Przemyślmy dokładnie co było powodem.
Może to pomyłki kogoś innego wpłynęły na sytuację, być może jednak też część winy leży również po naszej stronie. Jeśli dojdziecie do konstruktywnych wniosków unikniecie podobnych sytuacji w przeszłości.

Ludzkie gadanie...
Temat rzeka, można by było o nim pisać rok, a ledwie tknęło by się temat.
Jestem pewna, że każdy z nas zetknął się ze śmiesznymi lub wręcz absurdalnymi historiami rozpowiadanymi przez ludzi.
Osobiście słyszałam o sobie takie rzeczy, że nie widziałam czy śmiać się czy płakać nad ludzką głupotą.
Cóż, chyba najlepiej się tym nie przejmować!

Być szczęśliwym?
O! Tego chce każdy z nas.
Nawet jeśli postrzegamy szczęście w inny sposób.
Dlatego tak ważna jest tolerancja.
Pozwólmy innym cieszyć się ich szczęściem i nie próbujmy ich oceniać.
A wtedy istnieje szansa, że i my nie zostaniemy ocenieni przez innych.

Wtorek dopiero się zaczyna...
Postarajcie się przeżyć ten dzień według powyższych zasad i zobaczcie co się stanie. Czy będziecie czuć się lepiej we własnej skórze i we własnym życiu.
Ja zamierzam to zrobić!

Miłego dnia!

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Czy masz swoją prywatną przestrzeń do życia?

Być być szczęśliwym musimy zaspakajać swoje podstawowe potrzeby. 
Wśród nich musi znaleźć się również poczucie bezpieczeństwa. 
Czy zastanawialiście się nad rolą swojego domu, mieszkania, pokoju czy chociażby skrawka podłogi, który moglibyście nazwać swoim?
Czy macie takie miejsce w którym czujecie się dobrze, czy też staracie się jedynie koegzystować we wspólnej przestrzeni wszystkich domowników? 

W idealnym świecie, każdy z nas powinien mieć jeden pokój dla siebie. Tam powinien się relaksować, odpoczywać po ciężkim dniu, pracować czy zajmować swoim hobby.
Oczywiście, rzeczywistość rzadko ma dużo wspólnego z wyimaginowanymi normami.
Jednak zawsze można zrobić coś, by zbliżyć się do ideału.

Pomyślcie jak powinno wyglądać wnętrze w którym czulibyście się dobrze!
Wybierzcie kolor ścian.
Zastanówcie się nad barwami, które powinny dominować.
Rozmarzcie się nad detalami.

Spiszcie te pragnienia na kartce i schowajcie do swojej szuflady.
Dlaczego proszę Was o zachowanie tych notatek?
O tym już wkrótce...

niedziela, 23 czerwca 2013

Przeczucia...

"Przeczucia są nagłym skokiem duszy w ów kosmiczny nurt życia, w głębi którego dzieje wszystkich ludzi splatają sie w jedno. I można tam dojrzeć wszystko, gdyż wszystko jest tam zapisane."
(Paulo Coelho)

Miewacie czasami wewnętrzne odczucie mówiące co się stanie?
Przepowiadające. że dojdzie do czegoś dobrego... albo wręcz przeciwnie, przestrzegające Was przed jakimś złym wydarzeniem?
Czy wierzycie, że istnieje jakaś jedna super świadomość, do której na krótkie momenty mamy dostęp?
Podążacie drogą wskazaną Wam przez Wasze uczucia?
A może po prostu je ignorujecie, wierząc jedynie racjonalnym przesłankom?
Zastanawialiście się nad motywami Waszego postępowania i czynnikami decydującymi o rodzaju podejmowanych decyzji?
Wsłuchajcie się w głąb siebie, porzucając medialny szum towarzyszący nam od zawsze i złe doświadczenia nabyte w przeszłości, zapomnijcie o wyimaginowanych pragnieniach, odnajdźcie swoje wewnętrzne "ja" i posłuchajcie co Wam powie.
Może dostrzeżecie prawdę na temat życia, który czas umykała sprzed Waszych oczu...

sobota, 22 czerwca 2013

Zebra

Mój kochany mąż uwielbia wszelkiego rodzaju cista, dlatego też poszukuję coraz to nowych przepisów. Jednak nigdy nie trzymam się ich ściśle, zawsze zmieniając proporcje lub dodając coś od siebie.

Tym razem testowałam ciasto "Zebra". Oto mój przepis (oczywiście po zmianach, mających ograniczyć ilość oleju i innych składników)

Składniki:
4 jajka (oddzielamy żółtka od białek)
0,7 szklanki cukru
1 szklanka wody gazowanej
0,5 szklanki oleju słonecznikowego
2 szklanki mąki 
aromat arakowy do ciast
5 łyżek kakao
2,5 łyżeczki proszku do pieczenia

Wykonanie:
Mąkę przesiewamy przez sito i łączymy z proszkiem do pieczenia.
Białka ubijamy na sztywną pianę. Stopniowo dodajemy cukier i żółtka nie przerywając ubijania aż do całkowitego połączenia się składników. (W tym miejscu kończymy współpracę z mikserem i przechodzimy na napęd "ręczny ;) )
Mieszając delikatnie łyżką powoli dodajemy mąkę, olej, aromat do ciasta i wodę mineralną (ja dzielę składniki na dwie porcje, by nie zagęścić lub nie rozwodnić zanadto masy, gdyż może to spowodować osiadanie piany). Gdyby byo za gęste, dolać jeszcze trochę wody gazowanej.
Gotowe ciasto podzielić na dwie części i do jednej dosypać kakao.
Tortownicę wysmarować masłem (lub margaryną) i wysypać bułką tartą. Nakładać ciasto na przemian, raz łyżka białego, raz łyżka czekoladowego co zagwarantuje na efekt pasków zebry.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 165 st i piec około godziny, aż do uzyskania efektu "suchego patyczka".
Upieczone i ostudzone ciasto posypać cukrem pudrem bądź oblać polewą czekoladową.

Smacznego!

piątek, 21 czerwca 2013

Drobne radości...

Myśląc o szczęściu marzymy o wygranej na loterii, luksusowym jachcie, sportowym samochodzie, księciu z bajki i milionie innych rzeczy, które są miernikiem sukcesu według mediów.
A przecież szczęście to stan ducha.
Można czuć się spełnionym bez tego wszystkiego!
Oczywiście, że życie z milionem na koncie byłoby o wiele prostsze, ale skoro jeszcze go nie mamy cieszmy się tym co podarował nam los.
Szukajcie tych drobnych radości w swoim otoczeniu.
Z biegiem czasu będziecie dostrzegać ich coraz więcej. 
Zobaczycie, że dodadzą Wam one sił. 

Poranki są dla mnie zawsze bardzo ciężkie. Lubię leżeć pod kocykiem i przeciągać moment wstania z łóżka.
Od paru miesięcy jednak z własnej woli wyzbyłam się tego luksusu nabywając najsłodszą istotę na ziemi - maleńką sznaucerkę imieniem Freya.
Kiedy tylko wychodzę z sypialni witam mnie eksplozja radości. 
Zapewniam nic nie działa na poprawę humoru tak dobrze jak szczęśliwy psiak, który czekał właśnie na mnie!
W ciągu dnia jeśli wyjdę z domu nawet na kilka minut, to ten króciutki okres czasu sprawia, że otwierając drzwi wita mnie równie ogromna ekspresja uczuć.
Wiem, że dla tej małej istotki jestem najważniejsza.
Jestem jej opiekunką, rozrywką, żywicielem i mamą. 
Czasami na spacerze coś ją przestraszy, wtedy biegnie do mnie szybciutko i chce by ją przytulić.

To są właśnie te drobne radości, które wnoszą szczęście do mojego życia.
Uczucia nie pieniądze.

Nie każę Wam kupować psa, żywe wierzę to ogromny obowiązek... 
Po prostu chcę zwrócić uwagę, że drobne radości, jeśli je dostrzeżecie mogą odmienić Wasze życie!
A szczęśliwy człowiek jest w stanie osiągnąć wszystko!

czwartek, 20 czerwca 2013

Nie martw się...

Coś idzie źle w życiu?
Cóż, niestety tak to już bywa, dlatego ciągle chodzimy zmartwieni.
Nie zapominajcie jednak o pewnej starej prawdzie:
Wszystko w życiu jest tymczasowe, więc to co złe w końcu przeminie, bo nie może trwać wiecznie.
Jeśli macie wpływ na swoje kłopoty, postarajcie się je jak najszybciej rozwikłać.
Natomiast jeśli rozwiązanie nie leży w Waszych możliwościach, to poprostu uśmiechnijcie się i żyjcie dalej, póki życie nie da odpowiedzi "co dalej" z danym kłopotem.
Naukowcy raz po raz udowadniają w kolejnych badaniach, że przeciętny człowiek martwi się o rzeczy, które się nie zdarzają.
Więc proszę Was, pozbądźcie się tej "przecietności" by statystka zmartwień drastycznie zmalała.

środa, 19 czerwca 2013

Żyj chwilą...

Już antyczni głosili tezę "carpe diem", potem wielokrotnie powtarzano te słowa w przeróżnych wersjach i językach...
Czy zdarzyło się Wam kiedyś po prostu cieszyć chwilą, nie myśląc o tym co było lub będzie?
Oczywiście wyłączam z definicji rzeczy karalne, niebezpieczne i nielegalne!
Mam na myśli chwilowe porzucenie trosk i czerpanie radości z życia, z całym dobrodziejstwem inwentarza.

Kiedy ostatni raz baraszkowaliście radośnie wśród morskich fal?
Słuchaliście śpiewu ptaków w lesie lub na łące?
Pozwoliliście sobie zakochać się bez budowania scenariusza na najbliższe dziesięć lat?
Czy tańczyliście tak, jakby nikt nie patrzył?
Śpiewaliście pod prysznicem lub podczas zmywania naczyń?

Przykłady beztroskiej radości można mnożyć i mnożyć bez końca, ale przecież nie chodzi o podawanie przepisu na wykorzystanie chwili...

Owo "carpe diem" musi narodzić się w Was samoczynnie, dopiero wtedy radość z niego czerpana będzie prawdziwa i głęboka!


wtorek, 18 czerwca 2013

Sielsko-anielski obrazek...

Najpiękniejsze zdjęcia to te, które nigdy nie zostały zrobione...

Zawsze, gdy nie mam przy sobie aparatu fotograficznego lub chociażby komórki widzę coś, co byłoby idealnym zdjęciem... przegapiłam już w ten sposób kilka zachodów słońca, deszcz kwiatów spadający pod wpływem wiatru z drzew i wiele innych... jakoś je przebolałam.

Nie mogę natomiast zapomnieć niedoszłego "ujęcia" z wczoraj.

Scenka rodzajowa, która bywa opisywana w bajkach lub filmach familijnych.
Piękne słońce, nasycony zielenią park, rodzice z dziećmi, a wśród nich mała dziewczynka puszczająca bańki mydlane, w których odbijały się wszelkie barwy świata.
Wszystko w spokojnej, radosnej atmosferze.
Jakże brak takich widoków w naszej codzienności.
Mam nadzieję, że każdy z Was doświadczy kiedyś takiego widoku.
Gwarantuje daje on nadzieję na lepsze jutro, a tego przecież nam najbardziej potrzeba.

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Łódeczki bakłażanowe

Dziś będzie kulinarnie, bo nadchodzi lato, a natura rozpieszcza nas świeżymi warzywami. Wykorzystajmy je zatem do eksperymentów w kuchni.

Łódeczki bakłażanowe:
2 duże bakłażany
4 duże pomidory
6 dużych pieczarek
2 spore cebule
2 duże ząbki czosnku
1 łyżka koncentratu pomidorowego
250 gr mielonego mięsa
tarty żółty ser
sól, pieprz i inne przyprawy (ja użyłam przyprawy do mięsa mielonego, pieprzu Cayenne, chilli)

Wykonanie:
Bakłażany kroimy na dwie połowy, następnie łyżką wydrążamy, by uzyskały kształt łódeczki. Miąższ przekładamy na talerz i solimy. To samo robimy z łódeczkami. Odkładamy je na bok. 
W tym czasie obieramy pieczarki i kroimy je w drobna kostkę. Pomidory, cebulę i czosnek rozdrabniamy (ręcznie bądź w blenderze). Przemarzamy pieczarki na patelni, następnie dodajemy mięso, a na koniec masę pomidorową oraz koncentrat pomidorowy. Przyprawiamy do smaku. Dusimy. 
Obmywamy wodą łódeczki z bakłażana (pozbędą się w ten sposób charakterystycznej goryczki w smaku). Płuczemy również miąższ, który następnie kroimy na drobne części i dodajemy do masy mięsno-pomidorowej. Dusimy.
Nagrzewamy piekarnik do 200 st. 
Łódeczki przekładamy do naczynia żaroodpornego, a następnie każdą z nich wypełniamy po brzegi nadzieniem. Dno naczynia zalewamy wodą (dzięki temu bakłażany nie wyschną w czasie pieczenia!) Posypujemy tartym serem i wkładamy do piekarnika, którego temperaturę skręcamy do 175 st. 
Pieczemy ok. 30 min (najlepiej sprawdzić widelcem czy łódeczki są już miękkie)

Smacznego!



niedziela, 16 czerwca 2013

kochaj tych, którzy zawsze są przy Tobie...

Miłość to temat rzeka.
Jest wiele jej odmian, a każdy z nas odczuwa ją na swój własny sposób.
Miłość matki do dziecka,
babci do wnuczka
mężczyzny do kobiety,
człowieka do ukochanego psiaka,
ale też do przedmiotów.
Nie podważam znaczenia żadnej z nich!

Zastanówmy się jednak czy zawsze odwzajemniamy podarowaną nam miłość?
Wiele razy spotkałam rodziców ignorowanych przez dzieci, ale też małe brzdące wychowujące się bez miłości tych, którzy powołali je do życia.
Wnuki zapominają o babci, czy dziadku gnając za doczesnymi przyjemnościami.
O zawiedzionych związkach, złamanych sercach i toksycznych relacjach nawet nie będę wspominać.
Widziałam psiaki kupione na pokaz, chociaż ich właściciele nie mają ochoty poświęcić im chwili więcej, niż wymagane minimum.

Pamiętajcie, to miłość jest ZAWSZE najważniejsza! 
Znajdźmy na nią czas, skoro inni są go wstanie poświęcić na nas!
Dlatego:
"Szanuj ludzi, którzy znajdą dla Ciebie czas w swoim terminarzu, ale kochaj tych, którzy nie patrzą na kalendarz, gdy ich potrzebujesz."
(autor nieznany)

sobota, 15 czerwca 2013

Świat potrzebuje kolorów...

"Czasami lepiej jest wziąć "swoje kredki", zatemperować je i od nowa namalować Swoje Życie z użyciem jaskrawych kolorów..." (Autor nieznany)

Myśleliście kiedyś o tym, by przemalować swoje życie? 
Dodać mu barw? 
Wyróżnić z tłumu?
Wszystko jest w Waszych rękach!
Tylko czy zdobędziecie się na odwagę?

Nie każę Wam przemalować od razu całego obrazu!
Zacznijcie od dodania jednego koloru, by z biegiem czasu dodawać kolejne barwy.
Kolory to też optymizm, a tego potrzeba nam wszystkim!

Do dzieła!
Pomalujcie swój świat, na żółto i na niebiesko... a potem dodajcie całą paletę żywych barw, które uczynią z Waszego życia coś wyjątkowego i niezapomnianego!

piątek, 14 czerwca 2013

Przeciętność?

Zastanawialiście się kiedyś na ile przeciętne życie wiedziecie?
Ja czasami o tym myślę i przeraża mnie, iż społeczeństwo i współczesna kultura próbują nas ujednolicić.
Przyjmujemy jednakowe wartości, uczymy się tych samych rzeczy, miewamy podobnych znajomych, ignorujemy ukryte pragnienia, podążamy za tłumem, przyjmujemy aktualne mody (nie mam na myśli jedynie sposobu ubieranie, rozszerzam to pojęcie o sposób odżywiania, spędzania wolnego czasu, a nawet o posiadanie konta na topowym portalu społecznościowym!).
Efekt?
Każdy z nas podobny jest do tysiąca innych.
Przejaw inności natomiast jest piętnowany i traktowany jak pewnego rodzaju dziwactwo!
A przecież siła kultury powinna tkwić w rozmaitości.
Mody w różnorodności.
Ludzi w mnogości wyboru dróg życiowych.

Bądźcie inni!
Bądźcie sobą!
Bądźcie szczęśliwi!

środa, 5 czerwca 2013

Mała przerwa jest dobra na wszystko...

"Czasem potrzeba przerwy, żeby złapać oddech i nabrać świeżości do działania."
(autor nieznany)
Być może ktoś zarzuci mi wyrwanie z kontekstu lub wręcz przeinterpretowanie cytatu, ale cóż takie są moje, jak i jego prawa...
Nie mniej jednak, należy pamiętać, że każdy z nas potrzebuje przerwy.
Na pięć minut, godzinę, dzień lub nawet miesiąc!
Nie możemy trwale tkwić w poważnym życiu, obciążeni problemami codzienności.
Musimy złapać oddech i tak jak stwierdził autor (bądź autorka) cytatu nabrać świeżości w działaniu.
Mała przerwa pozwala zdystansować się do spraw, które nas zajmują. Pomaga spojrzeć na nie z innej perspektywy i bardzo często znajduje rozwiązanie.
Odpoczywajmy więc, oby nie za często!
Pamiętajmy, że wszystko jest dla ludzi.

Odejdźcie na chwilę od biurka, wyjdźcie z domu i odetchnijcie świeżym powietrzem.
Nabierzcie sił i sprawiajcie, by Wasze życie z dnia na dzień stawało się lepsze i szczęśliwsze!

P.S.
Skąd akurat dziś ten wpis?
Sama robię sobie kilkudniową przerwę od internetu.
Wrócę za 8 dni, więc bardzo proszę nie zapominajcie o mnie.

wtorek, 4 czerwca 2013

Wierz w siebie...

„Noś w sobie pewność, wiedz, że osiągniesz cel, a osiągniesz go z pewnością. Nie pozwól, by do twojej głowy wkradły się wątpliwości, bo cię zniszczą. Tak brzmi reguła samosprawdzającej się przepowiedni.”
(John Flangan) 

W tych słowach zawarta jest cała tajemnica sukcesu!
Trzeba wierzyć! Szczerze i głęboko!
Nie można pozwolić sobie nawet na chwilowe zwątpienie!

Musi się udać!
Niezależnie od tego co sobie założycie!

Nowa praca?
Wierzcie, szukajcie, zdobywajcie nowe umiejętności, a w końcu znajdziecie!

Zdobycie ukochanej osoby?
Czas, starania, szczere uczucie i wiara w siebie zapewnią Wam miłość!

Chcecie odnieść sukces?
Talent, wiara i ciężka praca doprowadzą Was do niego!

Pragniecie opanować świat, jak pewna mysz z dziecięcej kreskówki?
Nic prostszego!

Kto wierzy w siebie, zdobędzie wszystko, czego naprawdę zapragnie! Trzeba tylko nosić w sobie tą pewność!

Uwierzcie w siebie i swoje możliwości!

poniedziałek, 3 czerwca 2013

rzecz o jedzeniu...

"Przyjemność brzucha jest podstawą i korzeniem wszelkiego dobra." (Epikur)

Wielki filozof antyku nie może się przecież mylić! 
Jeśli zasiądziemy przy stole i zaspokoimy nie tylko głód żołądka, ale także pragnienie doznań kubków smakowych, nacieszymy oczy pięknie podanym daniem to ogarnia nas przyjemne poczucie udanego posiłku.
Gdy goszczą w nas pozytywne uczucia, mogą one zaowocować jedynie dobrymi uczynkami. 
Czy słyszał ktoś, by przed zbrodnią złodziej jadł wykwintne danie, by uczcić przyszły łup? 
Ja osobiście nie słyszałam!

Oczywiście nie namawiam do obżarstwa i jedzenia ponad miarę!
Co to, to nie!
Namawiam Was raczej do próbowania nowych smaków, rzeczy, dań!
W końcu jak stwierdził Anthelme Brillat-Savarin:
"Odkrycie nowego dania większym jest szczęściem dla ludzkości niż odkrycie nowej gwiazdy."
Odkryjcie potrawy, które nigdy nie gościły na Waszych stołach i sprawcie by jutro było lepsze! 

niedziela, 2 czerwca 2013

Zapiekankowa fantazja

Pomysł na tą niecodzienną fantazję zrodził się dziś podczas przeglądania lodówki. Ciasto filo, którego część została po zrobieniu baklavy wołało o wykorzystanie. Więc postanowiłam użyć je w celu obiadowym.

Zapiekankowa fantazja

5 płatów ciasta filo
250 gr mięsa mielonego
400 gr pieczarek
4 pomidory (najlepiej obrane ze skórki)
1,5 łyżki koncentratu pomidorowego
4 ząbki czosnku
słodki sos chilli (tajski)
przyprawy (ja użyłam soli, czarnego pieprzu, pieprzu cayenne, chilli oraz przyprawy warzywnej np. kucharek) 

Pieczarki zasmażamy z mięsem mielonym. W tym czasie w blenderze rozdrabniamy pomidory i czosnek. Dodajemy je do mięsa wraz z przecierem pomidorowym i przyprawami. Całość dusimy ok. 5 min mieszając.
Płaty ciasta filo kroimy na pół uzyskując 10 prostokątów. Na wyłożoną papierem do pieczenia blachę kładziemy 4 warstwy ciasta, następnie połowę masy mięsno-pomidorowej. Przykrywamy kolejnymi 3 warstwami ciasta filo. Nakładamy kolejną warstwę nadzienia, które ma zostać nakryte pozostałymi 3 prostokątami z ciasta filo. Polewamy je sosem tajskim i zapiekamy w piekarniku nagrzanym do 180 st przez ok. 15 min (do zabrązowienia się ciasta).


Smacznego!