Dawno mnie tu nie było...
Z jakiegoś niezrozumiałego powodu pisanie tego bloga szło mi najlepiej, gdy chodziłam w zeszłym roku do szkoły językowej... cóż, sprawdzimy czy ta zależność jest prawdziwa, bowiem za dwa miesiące wracam na zaawansowany kurs szwedzkiego ;)
A tym czasem?
Tym czasem spójrzcie za okno...
niezależnie, gdzie znajdujecie się w momencie czytania tego tekstu...
Widzicie chociażby jedno drzewo, krzew, a może piękny kwiat pyszniący się swymi kolorami na tle zieleni?
Jeśli tak, to pozwólcie by ten widok odprężył Wasze oczy, zapewne już zmęczone od wpatrywania się w ekran komputera...
Przyjrzyjcie się jak liście lub łodyga danej rośliny płynnie uginają się pod wiatrem, nie wyrządzając sobie przy tym szkody...
Tak właśnie powinno być w życiu:
Niezależnie od okoliczności i chociażby największych wichur życiowych powinniśmy zawsze wychodzić z nich cało, poprzez chwilowe płynięcie z prądem, a jednoczesne trwanie przy tym, kim tak naprawdę jesteśmy!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz