Dziś post dla kobiet... chociaż panowie, też mogą odnaleźć w nim kilka rad i wskazówek...
Chyba wszyscy znamy te szare dni, kiedy nic nam się nie chce...
Chłopak/narzeczony/mąż wyjechał i nie wróci przez kilka dni...
Jednocześnie mamy wolny weekend lub tydzień...
Lodówka pełna dóbr spożywczych, więc nawet nie trzeba sobie zaprzątać głowy zakupami...
Co wtedy robimy?
Zaszywamy się w najwygodniejszą (a przy tym najbardziej powyciąganą i spraną pidżamę lub dres)
Chodzimy smętne po domu, włosy z reguły związane są w kitkę lub byle jaki koczek...
Oglądamy kolejny raz "Gotowe na wszystko"...
I staramy się jakoś spędzić ten czas...
Oczywiście! Nie mówię, że taki weekend nie jest wskazany.
Każdy z nas potrzebuje odskoczni od dziennej rutyny...
Ale jeśli takie dni zdarzają się zbyt często, to powinniśmy uważać!
Drogie Panie!
Weźmy się za siebie!
Ładny makijaż!
Piękne perfumy!
Ulubiony elegancki (lub seksowny - tylko ze smakiem) ciuch!
I?
Ruszamy w miasto!
Na spacer po sklepach!
A nóż trafimy na jakąś super wyprzedaż, znajomych lub po prostu pełen zachwytu uśmiech obcego przystojniaka.
Nie!
Nie zachęcam do flirtów, zdrad i rozbijania związków!
Ale nie ukrywajmy, że lubimy być podziwiane!
Tak samo jak panowie, lubią gdy piękna kobieta zwróci na nich uwagę!
Nadchodzi weekend...
Pomyślcie czy wolicie przesiedzieć go w starym dresie czy też podbudować swoje dobre samopoczucie...