Trwa Wielki Tydzień...
Czas skupienia, zadumy, pojednania...
I właśnie o pojednaniu chcę dziś napisać parę słów...
Można je rozumieć na tysiąc sposobów, zanim jednak ktokolwiek pokusi się zebrać je wszystkie, należy zadać sobie jedno, fundamentalne pytanie:
Z kim musisz się pojednać?
Możliwych odpowiedzi jest wiele...
Niektórzy powinni pojednać się z Bogiem, od którego zajęci codziennością odeszli...
Inni powinni dążyć do zgody z najbliższymi... z matką, ojcem, siostrą, bratem, mężem, żoną albo dziećmi...
Wśród nas jest jeszcze jedna grupa osób... one powinny pojednać się z samym sobą!
Dzisiejszy styl życia sprawia, że często gubimy się gdzieś pomiędzy tym jacy chcemy być, jacy powinniśmy być, a jacy jesteśmy.
Stawiamy sobie, ale też stawiane są i nam, coraz to inne, wyższe wymagania, którym czasami nie potrafimy podołać, z wielu różnych powodów.
Nie potrafimy wybaczyć sobie dawnych błędów, niedopatrzeń, zawiedzionych przyrzeczeń złożonych samemu sobie w chwili słabości, albo też przeciwnie - w momencie euforii...
Kimkolwiek jesteś, mój drogi czytelniku, pamiętaj o jednym!
By móc pojednać się z innymi i szczerze im wybaczyć, najpierw musisz rozliczyć się sam ze sobą, zaakceptować kim byłeś, kim jesteś... przemyśleć kim realnie możesz się stać...
Pojednanie między Tobą a Tobą, może dokonać się jedynie na poziomie Twojej duszy i serca.
Na koniec dodam jeszcze jedno:
Pojednanie wymaga odwagi, która musi płynąć prosto z serca!
I tej odwagi życzę Ci z całego serca!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz