Mój kochany mąż uwielbia wszelkiego rodzaju cista, dlatego też poszukuję coraz to nowych przepisów. Jednak nigdy nie trzymam się ich ściśle, zawsze zmieniając proporcje lub dodając coś od siebie.
Tym razem testowałam ciasto "Zebra". Oto mój przepis (oczywiście po zmianach, mających ograniczyć ilość oleju i innych składników)
Składniki:
4 jajka (oddzielamy żółtka od białek)
0,7 szklanki cukru
1 szklanka wody gazowanej
0,5 szklanki oleju słonecznikowego
2 szklanki mąki
aromat arakowy do ciast
5 łyżek kakao
2,5 łyżeczki proszku do pieczenia
Wykonanie:
Mąkę przesiewamy przez sito i łączymy z proszkiem do pieczenia.
Białka ubijamy na sztywną pianę. Stopniowo dodajemy cukier i żółtka nie przerywając ubijania aż do całkowitego połączenia się składników. (W tym miejscu kończymy współpracę z mikserem i przechodzimy na napęd "ręczny ;) )
Mieszając delikatnie łyżką powoli dodajemy mąkę, olej, aromat do ciasta i wodę mineralną (ja dzielę składniki na dwie porcje, by nie zagęścić lub nie rozwodnić zanadto masy, gdyż może to spowodować osiadanie piany). Gdyby byo za gęste, dolać jeszcze trochę wody gazowanej.
Gotowe ciasto podzielić na dwie części i do jednej dosypać kakao.
Tortownicę wysmarować masłem (lub margaryną) i wysypać bułką tartą. Nakładać ciasto na przemian, raz łyżka białego, raz łyżka czekoladowego co zagwarantuje na efekt pasków zebry.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 165 st i piec około godziny, aż do uzyskania efektu "suchego patyczka".
Upieczone i ostudzone ciasto posypać cukrem pudrem bądź oblać polewą czekoladową.
Smacznego!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz