Dziś będziemy mówić o szczęściu trochę inaczej...
Zacznijmy od wizualizacji...
Wyobraźcie sobie swoje własne życie jako dom! Tak, jako dom, bo życie jest pewnego rodzaju schronieniem.
Stan techniczny Waszego "domu" jest z pewnością bardzo różny...
Jedni widzą go jak lekko sfatygowane mieszkanie, inni jako budynek do rozbiórki...
Od czego to zależy?
Od Was i od warunków zewnętrznych, które miały wpływ na Wasze życie przez wszystkie minione lata...
Mam dobrą wiadomość!
Każdy z Was jest budowniczym!
Możecie odremontować swoje domy, lub wręcz odbudować je od podstaw, tworząc coś wyjątkowego, pięknego i "szytego na miarę", dokłądnie według Waszych własnych potrzeb!
Kto chciałby mieszkać w przeciętnym szeregowcu, mając do dyspozycji wymarzoną willę?
Na początku ocencie zakres "robót budowlanych"...
Czy są to drobne rzeczy, które mogą zostać naprawione w przeciągu kilku tygodni czy miesięcy?
A może ostatnia zawierucha życiowa spowodowała znacznie większe straty?
Zróbcie listę najpilniejszych "napraw"
Następnie przejdźcie do tych, które mogą chwilę poczekać...
Na końcu zaplanujcie ostatnie "szlify", które będą dekoracją Waszego "domu-życia"...
Przykład?
Remontując prawdziwy dom najpierw zajelibyśmy się naprawą dziurawego dachu, tak by mieć suche i ciepłe schornienie, a dopiero potem zajelibyśmy się złamaną poręczą schodów...
Tak samo jest z remontem życia...
Najpierw musimy zająć się szukaniem dobrej, dającej satysfakcję pracy, a dopiero potem możemy zająć się realizacją jakiegos drobnego marzenia...
Kto zatem przystępuje do tego niezwykłego remontu?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz