piątek, 24 maja 2013

Sztuka jest dla mnie stanem duszy....

"Sztuka jest dla mnie stanem duszy. A dusza jest święta! (Marc Chagall)

Kiedy ostatni raz obcowaliście ze sztuką?
Mam na myśli wernisaż, odwiedziny w galerii, wizytę w teatrze czy filharmonii lub chociażby koncert?
Cisza?
Hmmmm, Pani z tyłu nieśmiało podnosi rękę? Tak, słucham?
Recital? Tak, owszem również się liczy.
W dzisiejszych czasach, zabiegani między domem a pracą, uwięzieni wśród szarości dnia i rutyny codzienności zapominamy o tym, że duszę również trzeba dokarmiać.
Pan siedzący w pierwszym rzędzie coś nieśmiało szpcze. Proszę głośniej!
Brak funduszy?
Oczywiście, żyjemy w dobie kryzysu i wielu z nas boryka się z ograniczonym budżetem.
Jeśli jednak dobrze poszukamy, zawsze znajdzie się okazja, by po obcować ze sztuką. Niezależnie w jakim kraju mieszkamy!
W Polsce organizuje się "Noc Muzeów", koncerty z okazji "Juwenaliów", "Kozienaliów" i innych "aliów", początkujący malarze chętnie zapraszają na swoje wystawy, każdego kto ma ochotę zapoznać się z ich twórczością! Fotograficy pokazują efekty swojej pracy nawet w lokalnych bibliotekach, w tych samych w których początkujący pisarze urządzają wieczorki autorskie!
W Szwecji odbywają się "Noce kultury", wszelakie festiwale (np. jutro w Goteborgu będzie miał miejsce festiwal imigrantów), plenerowe koncerty, w holu biblioteki bardzo często wystawiane są dzieła lokalnych artystów.
Jak więc widać: dla chcącego nic trudnego! Zawsze można coś znaleźć.

Szczęście, którego wszyscy poszukujemy mieszka po części również w naszej duszy. Jakże możemy odczuwać radość bytu, kiedy ulotny element nas samych, usycha z pragnienia obcowania ze sztuką?

A teraz powiedzcie:
Kiedy idziemy na jakąś wystawę?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz